poniedziałek, 13 lipca 2015

Lipcowy misz-masz zdjęciowy.

Pogoda sprzyja miłośnikom wodnego leniuchowania ,



amatorom chlapania



i poszukiwaczom rzecznych skarbów.


Nadszedł odpowiedni czas dla lodożerców


oraz arbuzowych pożeraczy.



W ogrodzie pyszni się hortensja,  wciąż wszystkich swym pięknem zachwyca.


podobnie jeżówka , która kolczastą główką robotne pszczółki wabi.



Lawenda zaś, wieczorową porą, przyciąga fruczaka gołąbka ( Macroglossum stellatarum) 
Ten przeuroczy motyl, bardzo podobny do kolibra, spija nektar z kwiatów za pomocą trąbki. Nieustanie trzepocze skrzydełkami, unosząc się ciągle w powietrzu. Nigdy nie przysiada na roślinie, przez co bardzo trudno go sfotografować. 



Moja przywieziona z Polski wierzba hakiro-nishiki znów jak co roku robi tu w Rumunii furorę. Ludzie zatrzymują się,  fotki pstrykają. Pytają skąd takie cudo wytrzasnęłam



Niedługo czeka ją porządne cięcie, bo ta jej blond fryzura nieźle już wybujała.


Dobrze że to dopiero połowa lipca.
Lato jest suuuupeeer!
Wspaniałych wakacji dla wszystkich :)










7 komentarzy:

  1. Buna draga mea!
    Fotografiile sunt superbe,copiii sunt frumosi si dragalasi!
    Multumesc de vizita si semnul lasat la mine pe blog!
    Iti doresc o zi frumoasa si plina de bucurii!
    Te sarut si imbratisez cu drag!
    P.S.multumesc pentru traducere.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Multumesc draga Elena!
      O zi buna . Te pup!

      Usuń
  2. Słodkie są Twoje dziewuszki, takie blondyneczki, do mamy podobne; lato w pełni, śliwki prawie dojrzałe, jak widzę na jednym ze zdjęć; bardzo ładnie rosną na plantacji pomidory i papryki; obiecałam sobie, że muszę znaleźć gdzieś zielony rynek i przywieźć sobie od Was wygrzane w słońcu bakłażany, papryki i obowiązkowo różową, słodką cebulę; zachowałam sobie dwie z ubiegłego roku, wysadziłam wiosną i teraz kwitną, może uda mi się uzyskać nasiona i mieć potem swoje; chociaż cebule pewnie potrzebują dużo ciepła i słońca, ale chociaż będzie namiastka; pozdrawiam Was serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. och dziękuję . Mój mąż jest bardzo dumny ze swoich dziewczynek . Tu w Rumunii wyróżniają się spośród innych dzieci. Od razu widać, że to jakieś mixy. Śliweczki rzeczywiście już dojrzałe a warzywka pięknie rosną. Bakłażany w tym roku bardzo się udały. Pewnie niedługo pochwalę się nimi na blogu. Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  3. Z zachwytem przyglądam się Twoim dziewczynkom. Są prześliczne. Teraz i ja wiem, że wyróżniają się spośród innych dzieci. Tegoroczne lato sprzyja Waszym uprawom. Zielone, zdrowe, dorodne. Na krzaczkach widać mnóstwo papryk i pomidorów. Faktycznie, Twoja wierzba hakiro-nishiki budzi podziw. Musi być cięta by pięknie wyglądała.
    Na widok dorodnego i przepełnionego słońcem arbuza pociekła mi ślinka. Uwielbiam arbuzy.
    Izo, muszę się przyznać, że mój kursor rozgrzał się niemal do czerwoności oglądając Twoje klimatyczne zdjęcia.
    Są przepiękne. Z niecierpliwością czekam na zdjęcia bakłażanów. Chociaż mogę wrócić do ubiegłorocznych.
    Uściski i pozdrowienia dla Ciebie, Męża i Dziewczynek.
    Pa:)*

    OdpowiedzUsuń
  4. Masz rację Łucjo nasze uprawy pięknie reprezentują się tego sezonu. Mamy wielką nadzieję że plony będą dorodne. Wierzbę zawsze mocno przycinaliśmy. Tego lata jakoś szkoda mi było i pomyślałam a niech tam, niech sobie rośnie jak chce. Teraz za każdym razem jak patrzę na nią to wręcz krzyczy - przytnijcie mnie w końcu. Więc już najlepsza pora by to zrobić. Co do arbuzów to właśnie mamy sezon w pełni. Rumuński arbuzy są bardzo słodkie i soczyste.
    Gorąco pozdrawiamy i czekamy na norweską relację i piękne zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
  5. Urocze te Wasze lipcowe migawki!
    Zdjęcie , gdzie są obie dziewczynki CUDNE!!! i te Wasze widoki...rozkochałam się w nich :)
    ps. co do róż kochana to ja zbieram płatki takiej białej...słodko pachnącej, moja Prababcia takie zbierała i robiła ucierane, smażone płatki z cukrem. Ja robię wszystko intuicyjnie...łatki też tak zbierałam...i te białe i inne ogrodowe nawet ale PACHNĄCE słodko...płatki zalałam syropem (woda?cukier) odstawiłam na 2 dni...czerwone płatki oddały kolor, zagotowałam, dodałam buteleczkę wody różanej (miałam od dawna i nie wiedziałam jak ją spożytkować) powstały syropki do wody...na te upały z kostkami lodu i plastrem cytryny rewelacja...pozostałe płatki po odcedzeniu zesmażyłam z cukrem...może będzie dodatek do powideł na pączki? :)
    POZDRAWIAM ciepło!!

    OdpowiedzUsuń